sobota, 12 października 2013

Simone Kermes, Łukasz Borowicz i Filharmonicy Poznańscy...


Piątek 11 października  - zwieńczenie pięknego jesiennego dnia, Nadzwyczajny Koncert w Filharmonii Poznańskiej pt.: "Gwiazdy Światowych Scen Operowych".
Repertuar - marzenie melomana, Filharmonicy zaczęli od opery G. Rossiniego,"Semiramida", a konkretnie uwerturą do niej.
Wielokrotnie na moich blogach podkreślałam perfekcję tego zespołu..Gwiazda,  która patrzy na nas ze zdjęcia rozpoczęła swój występ od arii Semiramidy właśnie. Jej kojący zmysłowy sopran wypełniał niezwykle akustyczną Aulę Uniwersytetu Poznańskiego.
Kiedy zaśpiewała arię Casta diva z opery Norma Belliniego łzy wzruszenia popłynęły moim obliczem, bowiem tę arię śpiewała Maria Callas. 

Potem jakże radośnie zabrzmiała Uwertura do opery "Wilhelm Tell" też G. Rossiniego.Muzycy ciągnęli na jednej nucie unisono, piękny i znany wszystkim utwór.

W nastrój wprowadzał zasłuchanych gości wieczoru Krzysztof Zanussi, który współpracuje z Poznańską Filharmonią od lat.

Kiedy śpiewaczka przystąpiła do prezentacji arii Betly z opery "Betly albo chatka szwajcarska ", mistrza bel canta G. Donizettiego, sala rozgrzana była do białości.
Oklaskom nie było końca (tu)
Wśród bisów była między innymi aria Farinellego (lascia ch'io pianga) wyciskająca łzy , grająca na najczulszych strunach ludzkiego głosu. i Lili Marleene przebój Marleny Dietrich.
Eech trzeba to wszystko słyszeć. Słuchać nut na głos ludzki przetwarzanych,chłonąć niepowtarzalne piękno umiejętności artystów.


 

Orkiestrę prowadził  nasz I Dyrygent gościnny Łukasz Borowicz. Człowiek młody , ale z dużym dorobkiem  artystycznym.
Razem z Simone Kermes wytworzyli wspaniała atmosferę podczas koncertu. Język muzyki pozwolił im rozumieć się bez zbędnych słów i czarować swoimi umiejętnościami
Gwiazda Łukasza Borowicza już świeci wspaniałym blaskiem, a niedługo, bardzo niedługo zaświeci nad firnamentem całego muzycznego świata, bo już teraz nie ma w nim ludzi, którzy nie słyszeliby o tym dyrygencie.

. Nie znalazłam arii Betly w wykonaniu Simone, prezentuję więc ją w innym. Pozdrawiam Wszystkich kochających muzykę...

Zapraszam jak zwykle na scenę

53 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Witaj Ewciu, każdego do czegoś ciągnie. Najważniejsze , że uśmiechamy sie do siebie i wzajemnie tolerujemy.

      Usuń
  2. Marzy mi się kiedyś wybrać się tam z Tobą:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie, ja też chętnie pojechałabym do Gdyńskiego Teatru. Pozdrawiam...

      Usuń
  3. No, nareszcie oderwałaś się od brudów tego świata i zatonęłaś w tym, co najbardziej lubisz- w muzyce.
    P.S. Gdzie ta aria?
    Serdeczności niedzielne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie ta aria? Sama nie wiem , była . Zaraz zobaczę. Pozdrawiam....

      Usuń
    2. Jest, nie panikuj, ale chyba mi wybaczysz, że jej nie wysłucham.
      Serdeczności popołudniowe.

      Usuń
    3. Przy moich talentach mogłam ją niechcący usunąć , ale jest i to fest. Pozdrawiam i dzięki....

      Usuń
    4. Dobrze znam Twoje talenty i to nie od dzisiaj. Jednak dzięki Tobie włączyłam komputer i napisałam post na Onecie.
      Spokojnej nocy.

      Usuń
    5. Ciekawa jestem, kiedy znowu będziesz mieć natchnienie do napisania nowego postu.
      Spokojnej nocy.

      Usuń
    6. Sama chciałabym to wiedzieć...Ten jeszcze sie nie zestarzała...

      Usuń
  4. Barbie kochana, nareszcie muzyka zagrała w Twoim sercu. Jestem pewna, że koncert, na długie jesienne wieczory będzie dla Ciebie pociechą i radością wspomnień. Najserdeczniej pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzyka faktycznie bywa lekiem na całe zło jak śpiewała Krystyna Prońko... Pozdrawiam i dziekuję...

      Usuń
  5. Wiesz już pewnie, że na co dzień nie zasłuchuję się w ariach, ale na żywo chętnie bym posłuchała. Oj, chętnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo taka muzyka jest bardziej prawdziwa...Dzieki...

      Usuń
  6. No to miałaś ucztę muzyczną, tyle słodkich słów napisałaś o niej, ę już sobie wyobraziłam jak wspaniale było.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sa tak wspaniałe doznania , że serce roscie. Usciski...

      Usuń
  7. Klik dobry:)
    Nie słyszę w tej chwili arii, nie widzę muzyków ani dyrygenta,ale za to widzę i czuję Twoją przeszczęśliwą muzycznie duszę...

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo życie jest jak wiadomo diabła warte.... itd

      Usuń
  8. Dziękuję. Piękne wakacje to też dzięki O. Potem napiszę dlaczego. Ale naprawdę się cieszę i sporo zobaczyłem i sporo się ruszałem bo BYŁEM BEZ AUTA!
    Idę do Ciebie też pieszo...........rozpędziłem się :)

    Nie jest to moja branża to o czym piszesz. Ale muzykę i to klasyczną bardzo lubię. Słuchu muzycznego po ojcu nie odziedziczyłem. A ojciec grał na skrzypcach, mandolinie i gitarze. A mój przyjaciel Pietia to śpiewa basem we Wiedniu. Tam mieszka. W liceum dostawaliśmy karnety na koncerty w Filharmonii Warszawowskiej. To się chodziło od czasu do czasu. Pozdrawiam serdecznie i muzycznie Vojtek&Pavarotti&Maria Callas

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze , że lubisz ten rodzaj muzyki , a znać si nie musisz od tego sa fachowcy. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. To miałaś ucztę dla ducha, a ja czytając słyszałam jak rozbrzmiewał jej głos ze sceny. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. I tu Cię wiedzę bardzo obeznaną w ariach operowych, czego mogłabym Ci tylko pozazdrościć. Ale, że zazdrość jest zła, to cieszę się, że mam taką znajomą. Wiem, że masz bardzo piękną duszę, bardzo... :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boze , jaka jesteś dla mnie miła. Dziękuje i bardzo pozdrawiam

      Usuń
  12. Marzy mi się taki koncert...niestety dawno nie miałam okazji posłuchać na żywo muzyki operowej. Dziękuję za tę relację...przyjemnie poczytać i posłuchać..choć tylko wirtualnie:))) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo się ciesze jak się komus podoba....Pozdrawiam

      Usuń
  13. Co ślepemu po oczach... nie widzę linku do arii Betly, ach, znalazłam.
    Piękny sopran, z przyjemnością wysłuchałam, ale przyznam szczerze, że ciągu arii nie dałabym rady.
    Pozdrawiam ciepło*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez za jjednym zamachem więcej niż pieć nie słucham , bo sie ździebko myla. Pozdrawiam...

      Usuń
  14. Prawie tam byłam i słyszałam, tak przekonywająco to wydarzenie opisałaś. Że mnie tam nie było, szkoda ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudne sa takie doznania. Bardzo pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że też bardzo uroczyście bym się załzawiła.)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś mam , że wzruszam się przy takich okazjach. Pozdrawiam...

      Usuń
  17. Dobrze napisałaś. Dużo gorzej bym się czuł sam na Hawajach niż w towarzystwie Otylii na zwykłej ulicy. Tak było fajnie, pięknie i bardzo dobrze:)
    Pozdrawiamy Ciebie i Poznań :) I Twoje pisanie o kulturze prze duże K.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tam się nie dziwię. Taka muza jak Otylia jest dla każdego prawdziwym wsoarciem. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  19. ja znajdę - dla Ciebie :) a w grudniu wyślę Ci swoje tenorowe chóralne wyśpiewane partie - wprost z koncertów na Słowacji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chociaż ciądle mam pewne braki w wiedzy fachowej, to uważam się za melomana. Mistrzowskie wykonanie jakiejkolwiek dobrej muzyki wzrusza i powala na kolana. Na koniec, Andante, parę cytatów:

    "Mu­zyka po­win­na za­palać płomień w ser­cu mężczyz­ny i na­pełniać łza­mi oczy kobiety". - Ludwig van Beethoven

    'Co in­ne­go mu­zyka, która wy­wołuje emoc­je, a co in­ne­go emoc­je, które pre­ten­dują do ty­tułu muzyki' -. Julio Cortázar

    'Mu­zyka to naj­lep­sza to­warzyszka dla te­go, kto cier­pi. Jest ochocza i ra­dos­na jak dziec­ko, og­nista i po­wab­na jak młoda dziew­czy­na, dob­ra i mądra jak sta­ry człowiek, który spędził owoc­nie życie." - Selma Lagerlöf
    buziulki, przytulki

    OdpowiedzUsuń
  21. Otóż to powala na kolana , a niekoniecznie musisz się na niej znać. Od tego sa fachowcy. Serdeczności Rocznicowe...

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapraszam Cie, Andante, na wywiad z Leszkiem, poprzedzający jego post gościnny,
    Sadzę, że warto!
    tulę niezmiennie

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba już kiedyś pisałem, że wolę muzykę rockową :)
    Ale są też wyjątki - tę arię uwielbiam, szczególnie w tym wykonaniu, dla mnie nikt piękniej tego nie śpiewa:
    http://youtu.be/5MjnIcxCz8c
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Musimy przecież różnic sie upodobaniami Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  25. Tym razem, Andante, zapraszam już na post gościnny Leszka...

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja się chciałam pochwalić, że Poznańskie Słowiki mogłam podziwiać z okazji koncertu na cześć niezapomnianego S. Stuligrosza. Jaka to była uczta! ;-))) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten chór to piekna wizytówka mojego miasta. Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz rację, Andante, to trzeba posłuchać, zobaczyć, ne da się inaczej:)
    Pozdrawiam z deszczowego Mazowsza**

    OdpowiedzUsuń
  29. U nas też leje , ale czego chcieć od końca listopada...

    OdpowiedzUsuń
  30. Wszystkiego najlepszego na Boże Narodzenie i Nowy Rok 2014!
    Zdrowia, miłości od rodziny i szacunku od przyjaciół.
    Oraz też wizyty u Ciebie w domu Jose Carrerasa :):):)
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  31. Pozdrawiam serdecznie , dziękuję i życzę dużo dobrego w Święta.

    OdpowiedzUsuń
  32. Klik dobry:)
    Tak sobie siedzę i wspominam nasz wirtualny bal, na którym byłaś Panią KO. Pamiętasz?

    Pozdrawiam serdecznie i życzę arcyszczęśliwego Nowego 2014 Roku.

    OdpowiedzUsuń