poniedziałek, 19 lutego 2018

Tolerancja - na miły Bóg . Na podstawie filmu "Kształt wody"...


Wybrałam się dzisiaj z Gretą do kina.I teraz zastanawiam się jak przedstawić wrażenia będąc już osobą , która ma "swoje lata" , a nad obrazy X Muzy bardziej ceni filharmonię i operę. Nie żebym chciała porównać ten film z "Upiorem w Operze", bo "Kształt wody"zupełnie tego nie przypomina.Jest po prostu próbą , nawiązania do znanych nam czasów "zimnej wojny", czego nie może pamiętać nasza progenitura. Do lat obaw przed ZSRR.Ale nie tylko do strachu przed wspomnianym mocarstwem. Chodzi też o wszelką inność , która nie zawsze bywa akceptowana.
Film jest czytelny w przesłaniu, a ze względu na efekty specjalne i powiedzmy baśniowość skupia szczególną uwagę widza.Muzyka nawiązująca do lat sześćdziesiątych jest wspaniałym katharsis przynajmniej dla mnie.Duszoszczypatielnaja dla osób, którzy pamiętają tamte czasy.Jakkolwiek rosyjski niezbyt perfekcyjnie przekazano w filmie to jednak przybliża nam szerokość geograficzną, w której przyszło nam egzystować.
Film zaintrygował mnie swoją strukturą i przekazaniem specyficznych czasów , o których chcielibyśmy zapomnieć . Dlatego dotykam tylko tematu .i dziękuję🦋 Grecie za towarzystwo. W rozmowie z "mądrym człowiekiem" raz jeszcze przeanalizuję te obrazy ... (bB)

poniedziałek, 12 lutego 2018

1000 słów...

Z Przedostatniego Przystanku...

Kolejną garść pereł do łańcucha rzucił nam profesor Bralczyk. Po wspaniałych książkach " 500 zdań polskich " czy "Porzekadłach na każdy dzień " , ukazało się "1000 słów "
Wg. mojej eksperiencji bibliotekarki, książki typu " 1000 słów" są wspaniałą lekturą z tzw doskoku.Każdej chwili można ją przerwać bowiem przedstawiona jest w formie leksykonu.Tłumaczy znaczenia używanych albo nadużywanych prostych słów , takich jak raczej, owszem, pewnie. Czy moje ulubione" wręcz "do kochanej osoby.
Książkę kupiłam komuś bliskiemu i uważam , że trafiam w punkt.
Jest pięknie wydana aczkolwiek bez ilustracji , jak to w leksykonach bywa Myślę , ze ta suspensja zachęci czytelników do zapoznania się z rekomendowaną pozycją Zwłaszcza , że Norwid pisał "odpowiednie dać rzeczy słowo ". I Profesor to uczynił był... Vale !

środa, 7 lutego 2018

Czas mroku...

Kiedy Winston Churchill obiecywał swoim rodakom "krew, pot i łzy" w Izbie Gmin zawrzało.Neville Chamberlaine i lord Halifax osłupieli. Chamberlain z trudnością i bez przekonania unosił nieskazitelnie białą chusteczkę .Umówiony uprzednio znak.
I zaczęło się. Gary Oldman, natenczas niemal wszedł w skórę Churchilla , ze wszech miar stał się postacią, którą grał.Z wszystkimi jego wadami i niewątpliwymi zaletami.Jego oracja była na poziomie geniusza odbierana jak łabędzi śpiew. Aktor grał jakby była to jego ostatnia rola. Rola na miarę Oscara. A to wszystko o czym mówił zostało spełnione.
Krótki czas, przedstawiający najważniejszy dla Europy okres II Wojny Światowej miał wymowę proroczą.Autentyczność Gary Oldmana w stu procentach przekonuje widza i powoduje głębokie zainteresowanie.
W filmie jako jedyny w zasadzie bohater swoją nieustającą oracją utrzymuje w przekonaniu , że dla wielkiego aktora reszta wykonawców jest po prostu tłem.W tych siedmiu dniach akcji ogromne znaczenie ma czas . I sposób pokazania kwintesencji. I to dodatkowo czyni obraz atrakcyjnym i wiarygodnym.
Historię przecież znamy, a co de facto uczynił , a może nie uczynił Winston Churchill dla Polaków niech w tym miejscu pozostanie milczeniem , bo to trochę inna fabuła.. No i nie chciałabym zapomnieć o Rembrandtowskich światłocieniach dodających filmowi czarowny urok...


dedykuję pani Profesór, która ma do mnie wyjątkową cierpliwość bB

niedziela, 11 stycznia 2015

Kiedy umiera poeta ...

W 1981 roku zamknął za sobą drzwi. Opuścił miasto rodzinne, w którym urodził się, wychował, pracował, tworzył. Poznań. Skorzystał z propozycji Harvard University gdzie objął Katedrę Slavistyki.Tam pisał wiersze, tłumaczył dzieła Szekspira, napisał antologię literatury angielskiej.
Był krytykiem literackim, bardzo pracowitym człowiekiem. W 1999 roku dostał Nagrodę Literacką Nike za tom "Chirurgiczna precyzja". Osiągnięć Stanisława Barańczaka dużo by wyliczać ...

7 stycznia 2015 roku już po pogrzebie poety w Bostonie jego rodzinny Poznań, Uniwersytet Adama Mickiewicza i Biblioteka Raczyńskich  urządzili mu swoiste pożegnanie. W Collegium Maius czytano jego wiersze. Każdy przyniósł swój ulubiony. Później wywieszali na specjalnej tablicy. wśród czytających byli  Prezydent Miasta, Rektor Uniwersytetu. Goście , zwykli mieszkańcy .Było wzruszająco, nobliwie. Strofy utworzone przez wyjątkowego Poetę rozbrzmiewały w cudownej scenerii pięknego gmaszyska.
 Ja przyniosłam ten wiersz. Zawiera wyjątkowa głębię podkreślająca istotę naszego życia : JEŻELI PORCELANA..

Jeżeli porcelana...
to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
Nie było przykro podnieść się i odejść;
Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat

Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?

A Mistrzowi dedykuję piosenkę Gilberta Becaud -( kiedy umiera poeta)..https://www.youtube.com/watch?v=qfWTATX8d_8