sobota, 10 sierpnia 2013

Kleine Geschenke machen grosse freude - Lotka...

Niemieckie przysłowie , które cytował mój ojciec sprawdzało się w moim przypadku wielokrotnie, a ostatnio w Świnoujściu. Miałam przyjemność być tam na przełomie lipca i sierpnia..
Tłumaczy się je tak - Małe prezenty sprawiają wielka radość.
Chodziłam po moim ulubionym kurorcie z 8 i 9 Cudem Świata. Kiedy wnuki pobierały lekcje wdziecznego poruszania się na wodzie spotykałam sie z Lotką , dla której jest to miasto jest miejscem zamieszkania.
Umówiłyśmy się w Cesarskich Ogrodach.
Od razu wyszło, że należymy do "znających Józefa".Lotka wygląda jak młódka , figurka jak ta lala , buźka nienaruszona czasu zębem no i ten urok.Nie ukrywam, trochę zazdraszczam ale słyszałam , że na wygląd trzeba sobie zasłużyć.

Dostałam 6 takich cudnych serwetek uzdatnionych przez Lotkę własnoręcznie





Jedną a z nich upodobała sobie moje Giselle. Kolejna służy zielonemu aniołowi nadziei.Skorzystałam też z pewnych instrukcji. Mam nadzieje , ze uda mi się te umiejętności zastosować w życiu. A w ogóle wszystkie cieszą oczy. Dziękuję Lotko. W tajemnicy przekazuję Ci , że jak przyłożę je do ucha słychać szum morza

Zapraszam Na scenę

69 komentarzy:

  1. Moja kochana Barbie. Opisałaś mnie tak pięknie, że zaczynam wierzyć w każde Twoje słowo i biegnę do lustra, aby zobaczyć czy napisałaś prawdę. Oczywiście że przesadziłaś, ale nie będę się licytować.Cieszę się bardzo, że spotkałam Ciebie na swojej blogowej drodze i cieszę się z naszego spotkania. Jesteś ciepłą i miłą osobą, na pewno zobaczymy się nie raz. Moje miasto będzie na Ciebie czekać. Całuję Cię w ten mały zgrabny nosek i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryczę jak bóbr i cały czas zastanawiam się tam na jakiś czas , zwłaszcza teraz kiedy spadły mnie te"plagi" .Pozdrawiam....

      Usuń
    2. Plagi odejdą w nieznane, a Ty się trzymaj i nie poddawaj. Jesteś silną osobą i przetrwasz najgorszy czas, a potem znów zaświeci słońce. Miłego wieczoru.

      Usuń
    3. Staram się , ale coraz bardziej tracę nadzieję. Pozdrawiam....

      Usuń
  2. Nie ma to jak blogowa przyjaźń, którą można sfinalizować wizualnie. chyba wszyscy chcielibyśmy się spotkać z Loteczką w jakiejś kawiarni i sobie pogwarzyć, ale nie wszystkim jest to dane.
    Serwetki milusie i zawsze będą przypominać Ci wysepkę Loteczki.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się składa, ze spotkałyśmy sie w parku Cesarskich Ogrodów. łagodne ciepło lata nad morzem sprzyjało takiemu spotkaniu. Serdeczności...

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że czułyście się jak dwie cesarzowe. Miałyście szczęście, że nad morzem nie było takich upałów jak na terenie reszty Polski.
      Uściski.

      Usuń
    3. Upały nad morzem nie sa wredne. Czasy sa juz inne. Każdy kto tam przyjdzie może czuś sie jak cesarz lub cesarzowa. Mam nadzieje , że upały w tym roku już nie wrócą...

      Usuń
    4. Ale się pomyliłaś, bo właśnie wróciły;)

      Usuń
    5. U nas już znów zelżały i jest ciemno pod nawisem chmur...

      Usuń
    6. Ale poetycko brzmi ten "nawis chmur", aż mam ochotę zacytować Rachelę z "Wesela": "Pan poeta, pan poeta". Chyba to tak było;)

      Usuń
    7. Wiesz , że lubie. Pozdrawiam...

      Usuń
  3. Nastęne lato proponuję Trójmiasto :)))))))))) Dobrze, że jesteś, bo się martwiłam gdzie zginełaś !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w Gdyni rodzinę , ale w Świnoujściu stała metę. Bardzo serdecznie pozdrawiam...

      Usuń
  4. Tyle człek słyszy o różnych po drugiej stronie kabla dziwakach i ludziach paskudnych, że serce raduje wieść każda o tem, że i blogowe znajomości się mogą w prawdziwe przerodzić przyjaźnie:) Obu WMPaniom gratuluję siebie nawzajem:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dzięki Bogu ,że są wyjątki od reguły. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. W urok Loteczki nie wątpiłam ani troszeczkę. Miłe są takie spotkania, ciesze się, że mogłyście się spotkać w realu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spolegliwość Lotki biła już z jej kontaktów blogowych. Serdeczności...

      Usuń
    2. To prawda:) Pobyt udany, a serwetki piękny podarek.
      Pozdrawiam ciepło*

      Usuń
  6. Cudownie, że tam Wam się spotkanie udało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczególnie prezenty najmniej spodziewane ;-)) Te na zdjęciach są urocze, 'od serca' i własnoręcznie wydziergane: bezcenne!
    Moje, też znad Bałtyku powrócone, niebieskie jak pogodne niebo;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo i pozdrawiam najgoręcej...

      Usuń
  8. Na wygląd z pewnością trzeba sobie zasłużyć, ale o wyglądzie podobnie jak o zdrowiu decydują przede wszystkim geny.
    Tak czy inaczej MY WSZYSTKIE BABCIE jesteśmy śliczne i już!!!
    Pozdrawiam Babcię Europejkę i Babcię Lotkę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą babciu Stokrotko. Pomyslności....

      Usuń
  9. Takie własnoręcznie wykonane prezenty są najwspanialsze! Gratuluję pięknej blogowej przyjaźni, która sama w sobie jest najlepszym prezentem od losu:)))Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Wszystko inne można kupić....

      Usuń
  10. Tak też właśnie sobie wyobrażam Lotkę, jak ją opisałaś.
    A serwetki są przepiękne, podziwiam ludzi, którzy potrafią tak dziergać. Moja mama też takie dziergała ale ja niestety w nią się nie wdałam :):(

    Ciepluteńko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serwetni sa cudnistej urody. Pozdrawiam serdecznie...

      Usuń
  11. Gratuluję spotkania i cieszę się, że świetnie się bawiłaś. Zgadzam się z Genevie, że taka przyjaźń to coś pięknego, to bezcenny skarb i coś co sprawia, że chce się nam wstawać co rano z łóżka

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic dodac nic ujać .Pozdrawiam serdecznie....

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobnie, Andante, spotkałem się niegdyś z Brunciem na naszych śmieciach (Bruncio to tak samo jak Klater rdzenny hanys!) Zostało to wiekopomne wydarzenie odpowiednio udokumentowane!
    buziulki, przytulki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, a ja miałam przyjemność spotkać się z Brunciem w Pyrkowie...Serdeczności...

      Usuń
  14. Klik dobry:)

    Zazdroszczę Wam - Dziewuszki tego spotkania, o! Z tej zazdrości, też sobie kiedyś do Świnoujścia pojadę i serwetkę może dostanę :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lotka jest super więc możliwe wszystko. Pozdrawiam..

      Usuń
  15. dwie wspaniałe kobiety spotkały się w jednym z najpiękniejszych nadmorskich miasteczek. jakże wam dziewczyny zazdroszczę!
    ech.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło takie coś czytać.Dzięki bardzo i pozdrawiam....

      Usuń
  16. Teraz dopiero dziękuję Ci za wizytę. Bo urlopuję od Internetu:)
    Pozdrowienia dla Lotki! Cenię sobie z Nią korespondencję i tez mam zamiar Ja odwiedzić:) Tylko nie wiem kiedy:)
    A w Świnoujściu byłem raz w życiu i zapamiętałem bardzo szeroką plażę. Podobno najszerszą nad Bałtykiem.
    Pozdrawiam Ciebie serdecznie
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plaza w Świnoujściu zawsze zdobywa pierwsze miejsce we wszystkich rankingach. Pozdrawiam serdeczne....

      Usuń
  17. Piękna robota i jeszcze piękniejsza niespodzianka...:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie, po długiej nieobecności i pozdrawiam...

      Usuń
  18. Nie wiem, czy znów nie zniknę. Ból (a raczej wściekłość, bo jak widzę mój blog na Onecie to mnie nadal krew zalewa) po utracie domu na Onecie nadal mnie zżera.
    Co słychać w szerokim świecie?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wielu blogujących na to narzeka, niestety . Ja tez . U mnie bez większych zmian . Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie wszystko w porządku. Bo chyba tak mogę to rozumieć? Nigdy nie jest całkiem różowo, ale jak nie jest czarno, to w naszych warunkach i tak jest cudownie...:)

      Onet jest tak wredny, że przysyła mi wiadomości typu: "Brakuje nam Twoich wpisów". Szkoda, że nie reagują na moje prośby, by mój blog wyglądał przyzwoicie. Niedawno znikły mi tam tytuły wszystkich rubryk. Co ciekawe, w zarządzaniu się wyświetlają i wszystko widać, a na głównej stronie brak ich i za żadne skarby nie mogę znaleźć, gdzie się ten chochlik schował, by to usunąć.

      Ściskam!

      Usuń
    2. Faktycznie na Onecie sa zawsze jakieś przykre niespodzianki , ale staram się poradzić sobie z nimi. Serdecznośći

      Usuń
    3. Zrezygnowana już jestem. Pogodziłam się, że bloga na Onecie nie doprowadzę do używalności. Cieszę się, że przynajmniej innych to nie spotkało.

      Usuń
    4. A ja kiedyś jęta szałem zlikwidowałam onetowski blog. Dzisiaj tego żałuje. Pozdrawiam...

      Usuń
  20. Dziękuję za wizytę. Aparacik na razie testuję sobie.
    A o wakacjach dobrze myśleć. Tylko o następnych :)
    Myślenie ma kolosalną przyszłość...... Jak będę miał autko już to kilka osób z blogosfery odwiedzę.......Przy okazji różne regiony Polski....
    Pozdrawiam Ciebie i przy okazji Lotkę
    Vojtek przy okazji z O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że tak podchodzisz do sprawy. Niektórzy maja wakacje co roku. Pozdrawiam serdecznie....

      Usuń
  21. to takie wzruszające i piękne, łącznie z serwetuszkami lotki, że się tylko uśmiecham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te serwetki sa cudowne. Dziękuje i pozdrawiam....

      Usuń
  22. cudeńka!....sztuką jest się cieszyć każdym drobiazgiem.
    Bardzo to cenię i samych serdeczności życzę
    Liliana
    http://owocdecyzji.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, to sa przedmioty umilające życie. A ktoś kto poświeci dla Ciebie swój czas jest po prostu dobry.Nie sztuka kupić coś standardowego w sklepie. Pozdrawiam.

      Usuń
  23. Doceniamy rzeczy małe a potem tłumaczymy się przed innymi, żeśmy je docenili, a przecież życie jak i sztuka, szczęście i inne nasze pozytywy - są z małych rzeczy złożone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieknosć rzeczy małych bywa niedoceniona . Najczęściej od razu chcemy skórę furę i komórę. Witaj Bruncio...

      Usuń
    2. nieeeee - skóra jest demode, komóra - szkodliwa dla zdrowia... a samochód już mam :)

      Usuń
  24. Kiedyś w Świnoujściu ie spędzałam wakacje przez kilka lat. Miałam tam wujka ojca brata. mam sentyment do tego miasta.Lubię też Lotka choć znam ja wirtualnie.Śliczne koronkowe serwetki. serdeczności zostawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W związku z tym wiesz o czym mówię. Pozdrawiam gorąco....

      Usuń
  25. Oby na zawsze! Tego życzę Kasi i Jankowi.
    Dziękuję, ze wpadłaś z życzeniami. Oni to przeczytają.


    I przestań z tym przystankiem przedostatnim. Nigdy nie wiadomo komu Opatrzność każe wyjść:)
    POzdrawiam serdecznie z PIERWSZEGO PRZYSTANKU NOWEJ TRASY :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przedostatni Przystanek może być całkiem fajny. Nigdy nic nie wiadomo - masz rację.Pozdrawiam najserdeczniej....

    OdpowiedzUsuń
  27. Może jednak zaczniesz pisać Barbie? Widzę , że letnie lenistwo zawładnęło Tobą na dobre. Całuski serdeczne zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana, kochana , gdyby to było tylkolenistwo poradziłabym sobie z tym , wierz mi.Pozdrawiam gorąco

      Usuń
  28. Takie spotkania w realu z ludźmi poznanymi by net za każdym razem wzbudzają we mnie wrażenie pewnej nierealności, zupełnie jakby wszystko odbywało się we śnie. Czy Ty też doświadczasz podobnego uczucia? :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie, poznałam Bruncia super realnego tyle , ze normalnego nie gadającego czasem jak potłuczony (na blogu),pogadaliśmy o tzw lajfie . To samo z Lotką , która jest piękna pięknością tak wewnętrzna jak i ze2wnetrzna. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam nadzieję, Andante, że wkrótce spotkam się z rzeczonym Brunciem i to na jego śmieciach... Och, będzie się działo!!!
    ściskam chędogo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wybieram sie w jego rejony. Mam tam siostrę i znajomych....

      Usuń
  31. Przepiękna firurka , chciałabym taką mieć... zreszta te serwetki też >)

    OdpowiedzUsuń